Biografia niemożliwa

Nietoperz-w-swiatyni-Biografia-Jerzego-Nowosielskiego_Krystyna-Czerni,images_big,25,978-83-240-1598-6Ten najwybitniejszy może polski malarz współczesny to dla Polski postać „emblematyczna”, jego dzieje skupiają jak w soczewce najważniejsze rozterki i dramaty mieszkańców tego zakątka Europy XX wieku. Jego życie duchowe przebyło drogę: od Łemkowszczyzny, przez polskość, do ponadnarodowej eschatologii; od katolicyzmu, przez ateizm, do prawosławia – i jeszcze dalej. Nowosielski pozostaje jednym z najciekawszych twórców i myślicieli współczesnej Polski, a jego postawa religijna i artystyczna wyraża to, co w naszej tradycji i duchowości najlepsze.”*

Powyższy cytat pokazuje rozmiar i wagę spraw, które składają się na biografię Jerzego Nowosielskiego. Doceniam wysiłek autorki, jestem świadom trudności, z jakimi musiała sobie radzić, pisząc z nieco niewygodnej pozycji. Powiedziałbym – w paraliżującej bliskości – gdyż była obecna w ostatnich latach życia profesora. Pisanie i umieranie odbywały się równolegle, biografia ukazała się przecież parę tygodni po jego śmierci. Jeżeli miałbym opisać emocje i stan umysłu towarzyszące lekturze, powiedziałbym o wzrastającej fascynacji i niepokoju. Przeczytałem tom rozmów z artystą, później sięgnąłem do biografii. To obcowanie z wizjonerem, mistykiem, artystą, bytem nad- i aż nadto ludzkim. Fascynująca opowieść o XX wieku i zmagań jednostki ze światem i słabościami.

Niemniej, po przeczytaniu książki Krystyny Czerni czuję niedosyt. To naturalne, że lekturze towarzyszy takie odczucie; następuje weryfikacja oczekiwań (w przypadku biografii tym bardziej, spodziewamy się dowiedzieć wiele, wszystko prawie, o prawdę nam chodzi, o prawdę). W tym konkretnym przypadku opowiadanie biografii jest zadaniem tyleż pasjonującym, co karkołomnym.

Niejednoznaczność i głębia postaci może paraliżować, łatwo o banał. Jeżeli głównym zadaniem biografki – jak pisze Dariusz Czaja** – było takie nagromadzenie materiału, by jak najlepiej oświetlić życie i twórczość artysty, to moim zdaniem, jest to światło raczej rozproszone niż skupione. Towarzysząca biograficznej narracji empatia i pokora odbierają jej blask i dynamikę. Chciałbym czytając, zobaczyć krok w kierunku osoby, wyczekuję spotkania, do którego jednak nie dochodzi. Nie ma tutaj przeświadczenia, że to możliwe, że jest coś do odkrycia i istnieje płaszczyzna porozumienia. Postać Nowosielskiego – celowo lub nie – pozostaje ciągle zakryta, podatna na dalsze interpretacje. Jakby wychylona w rejony egzystencji niedostępne zwykłym śmiertelnikom.

W podobnym stopniu na dalszym planie pozostaje autorka, która niechętnie dzieli się relacją z artystą, nie odkrywa warsztatu i własnych wątpliwości. Tego brakuje mi chyba najbardziej. Biografka stawia granice, których nie chce przekroczyć, ogranicza dostęp do siebie i artysty, stawia mur, o który rozbija się moja ciekawość i młodzieńcza bezwstydność.

Krystyna Czerni, Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego, Znak 2011.

* Krystyna Czerni, Nietoperz w świątyni. Biografia Jerzego Nowosielskiego, Znak 2011s. 7.

** Dariusz Czaja, Większy geniusz, Tygodnik Powszechny, 2011 nr 17.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s